Fundacja Księdza Orione Czyńmy Dobro KRS 0000 282796

Projekt nr 52

Pomoc dla Mateusza

Witam, mam na imię Mateusz.

Pięć lat temu patrzyłem na życie z zupełnie innej perspektywy. Skończyłem szkołę, podjąłem pracę i zarabiałem furę pieniędzy. Wtedy wydawało mi się, że życie jest proste i nic mnie w nim nie zaskoczy…nic bardziej mylnego. Rok później, tuż po zakończeniu jednego kontraktu a przed rozpoczęciem kolejnego, uległem wypadkowi komunikacyjnemu.

Na pierwszy rzut oka była to drobna kolizja, niestety dramatyczna w skutkach. Jej efekty prawdopodobnie odczuwać będę do końca życia. Uraz jakiego doznałem to złamanie kręgosłupa i uszkodzenie rdzenia kręgowego. Wyrok brzmiał - wózek.

- Czy to zmieniło moje życie? - Zdecydowanie TAK!

- Ale czy na gorsze? - Tu odpowiedź nie jest jednoznaczna. Na pewno jest inaczej niż przed wypadkiem. Jest trochę trudniej, bardziej pod górkę ale „nie łamie mnie to”. Dalej jestem tym samym uśmiechniętym człowiekiem, który idzie (jedzie) przez życie z podniesioną głową. Jestem świadomy, że prawdopodobnie nigdy już nie wstanę z wózka. Rehabilituję się, ale nie jest to moim priorytetem w życiu. Niemądre byłoby podporządkowanie całego życia tylko i wyłącznie ćwiczeniom, które w rezultacie nie przynoszą znacznej poprawy. Postanowiłem żyć normalnie tj. podjąłem pracę, spotykam się ze znajomymi, rozwijam swoje sportowe pasje.

Jedną z takich pasji jest unihokej. Przeglądając internet natknąłem się na stronę czeskiej ligi unihokeja na wózkach inwalidzkich. Zmotywowało mnie to i wraz z kolegami postanowiliśmy założyć pierwszą w Polsce drużynę. Nazywamy się WHEEL WOLF. Zorganizowaliśmy wszystko od zera, namówiliśmy około 12 osób i trenujemy 2 razy w tygodniu. Od dwóch sezonów gramy w lidze czeskiej, gdzie z meczu na mecz osiągamy coraz to lepsze wyniki. Gra sprawia mi ogromną frajdę.

Jednak moją prawdziwą pasję odkryłem dopiero rok temu, dzięki moim dobrym kolegom z Krakowa.

Są to wyścigi na rowerach szosowych - chodzi tu o rower o napędzie ręcznym  tzw. handbike.

Gdy pierwszy raz przejechałem się na rowerze tego typu, od razu poczułem, że to jest TO. Prędkość, wolność i adrenalina sprawiły, że zakochałem się w tym sporcie. Od razu chciałem zacząć trenować.

Miłość tą próbowała jednak ostudzić cena takiego roweru, która oscyluje w okolicach 18 tys. PLN. Brak tak dużej kwoty nie przekreślił mojego zauroczenia tą pasją. Udało mi się pożyczyć rower od kolegów i dzięki temu mogłem wziąć się ostro do pracy. Długie i intensywne treningi zaowocowały tym, że z wyścigu na wyścig moja forma wzrastała i zajmowałem coraz to lepsze miejsca. Handbike, który obecnie pożyczam, nie jest to jakieś Ferrari. Nie da się na nim również osiągać świetnych wyników. Jednak po całym sezonie jeżdżenia wiem, że to zauroczenie wyścigami przekształciło się w prawdziwą miłość.

Wziąłem udział w ponad 20 profesjonalnych wyścigach w kraju i zagranicą. Między innymi mogę pochwalić się tym, iż w swojej grupie niepełnosprawności H2 na Mistrzostwach Polski 2012 i 2013 w kilku etapach zająłem czwarte miejsce ze stratą kilku sekund do brązu.

Wziąłem też udział w jednym etapie Pucharu Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych. Pokonałem tam trasę ponad 100 km i był to mój najcięższy wyścig.

Moim największym dotychczasowym sukcesem jest poprawienie rekordu życiowego w  maratonie Wrocławskim. Zająłem tam 10 miejsce z wynikiem 1:22:50 na nieco innym, również pożyczonym, rowerze firmy GTM, który jest moim marzeniem, udało mi się tam prześcignąć  dwie zawodniczki biorące udział w Paraolimpiadzie w Londynie.

Jadąc na rowerze marki GTM BLACKBIRD poczułem wyraźną różnicę w jeździe, prędkości i wynikach sportowych.

List ten jest prośbą o pomoc w zorganizowaniu funduszy na nowy rower marki GTM odpowiednio do mnie dopasowany i skonfigurowany. Cena takiego roweru to 18 tys. PLN. Tyle dzieli mnie od rozwijania pasji, zwiększania formy i „kręcenia” coraz to lepszych wyników.

Każda złotówka przybliży mnie do zakupu roweru i spełnienia marzenia.

W zamian chętnie umieszczę logo lub nazwę firmy na sportowej koszulce, w której będę trenował i brał udział w wyścigach.

kontakt z Mateuszem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Poniżej podajemy numer rachunku, na który można dokonywać dobrowolnych wpłat.

Fundacja Księdza Orione Czyńmy Dobro
ul. Lindleya 12, 02-005 Warszawa

Raiffeisen Bank Polska S.A. ul. Piękna 20, 00-549 Warszawa
Numer rachunku: 02 1750 0012 0000 0000 2315 5907

Kod SWIFT: RCBWPLPW
PL dla obrotów zagranicznych:
PL 02 1750 0012 0000 0000 2315 5907

z dopiskiem: Mateusz 52

 

Przekaż darowiznę on-line na projekt MATEUSZ 52



 

Wesprzyj ten projekt przekazując 1% podatku

52